Myśli Sługi Bożej S. M. Dulcissimy


BP-39- 1/1999r. (1) Wybrał i podał ks. Józef Cop. Obszerne opracowanie w broszurce autorstwa Ks. Józefa Copa i SM Dionizy Patalas SMI, Sługa Boża Siostra Maria Dulcissima MYŚLI, Siostry Maryi Niepokalanej, Katowice 1999r.

 
 
MYŚLI SłUGI BOŻEJ

S. M. DULCISSIMY


Uroczyste otwarcie diecezjalnego procesu kanonizacyjnego Sługi Bożej Siostry Marii Dulcissimy odbyło się w krypcie katowickiej katedry p.w. Chrystusa Króla 18 lutego 1999 roku o godz. 12.00


Koleje życia Sługi Bożej, a także jej zachowane zapiski mogą stać się dla współczesnego chrześcijanina wzorem i zachętą do wierniejszego podążania za Chrystusem.

 
Dlatego na łamach kolejnych numerów Brzeskiego Parafianina będziemy podawali wybrane myśli Sługi Bożej skupione wokół roku liturgicznego oraz innych sytuacji życiowych człowieka.


Nie chcemy czynić nic wielkiego w Wielkim Poście, tylko położyć do stóp Zbawiciela naszą codzienność i współofiarować się podczas każdej Mszy świętej. Co chcemy Mu dać ? Do nas nie należy nic. Radość, którą sprawiamy Bogu Ojcu, polega przecież na tym, że ofiarujemy się z Jezusem Ojcu Niebieskiemu. Dziękujemy Bogu za świętą Ofiarę Mszy i prosimy Go o głębokie poznanie Jego Słowa!


Jeżeli w Wielkim Poście dobry Bóg zechce ode mnie czegoś szczególnego, nie mogę powiedzieć „nie"
Chcemy się modlić dużo za grzeszników. Tak, najbiedniejsi wśród biednych to ci, którzy nie znają Boga. Bóg przebacza i czeka. On mógłby podnieść swoja dłoń i karać. Ale On czeka, ponieważ dusze, za które umarł, są Mu bardzo drogie. Czyż podczas Ofiary Mszy św. Jezus nie woła do Ojca niebieskiego każdego dnia w tych samych słowach, które wypowiedział na Golgocie: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią !"

 
Jakie jest moje postępowanie? l Jakie powinno być? Czy widzę w najmniejszych drobiazgach Jezusa i Maryję? W moich współsiostrach i przełożonych ? Jezu, pomóż mi szczególnie w tych dniach zachować wewnętrzne milczenie i w ten sposób zagłębić się w treść tego świętego tygodnia! Jestem tak zimna. Przyjdź i rozgrzej mnie! Wybacz mi moją oziębłość!


Podaruj prawdziwą miłość, o Jezu, nie tylko mnie, ale całemu światu, który bardzo jej potrzebuje! Nie zawsze usta powinny mówić; one powinny milczeć, a dusz powinna mówić. Powinnam być Weroniką, która nie lękała się wielu nieprzyjaciół Jezusa.

 
Jezus płakał nad Jerozolimą, a teraz jest jeszcze gorzej niż wtedy, gdy przebywał na ziemi. Również teraz płacze w tabernakulum nad obojętnością i nad wielu innymi rzeczami! Jak ostrożnymi musimy być, gdy pomyślimy, że - pomimo wielu widocznych cudów, które uczynił - wołano: „Ukrzyżuj Go, ukrzyżuj Go!". Również my krzyżujemy Jezusa codziennie przez nasze grzechy, natomiast roz­grzeszamy nasze ciało.

 
Proszę wybacz mi, chcę się poprawić, nie chciałam grzeszyć. Proszę, proszę wszystkich o przebaczenie!
O nikim nie powinno się źle mówić, powinno się być dobry

  
BP-40-2/1999r.(2)

 
 
Wielkanocna radość poznania siebie

 
Ciemności Wielkiego Tygodnia znikają i zbliża się poranek wielkanocny. O mój Jezu, pozwól mi również pójść szukać Ciebie ! Napełnij nasze serca mocną wiarą i gorącą miłością, którą miały szukające kobiety ! Nie pozwól nam być niewierzącymi, lecz wierzącymi !


Jezus nie miał nawet własnego grobu ! Dlaczego? Ponieważ nie należał do świata. Życie ziemskie Zbawiciela było tylko wędrówką i to ciężką. Nie spoglądał nigdy wstecz na odbytą drogę, lecz chwalił i dziękował Bogu Ojcu za wszystko. Daj mi, Jezu łaskę, bym również dziękowała za wszystko. Nie patrz, Jezu, na moje zaplamione serce, lecz przyjdź i oczyść je!

 
Kamień przed grobem zbawiciela. Zastosowanie: jak często pozostaję siedząca na mej drodze i nie mogę sobie pomóc i nie pozwalam sobie pomóc! Są to tylko małe kamienie, które wiatr Boży rozrzuca na mojej drodze, aby mnie przeprowadzić przez nie bliżej do Ciebie. Wtedy przychodzi Zły i ukazuje mały kamień wielkim przed mymi oczyma i mówi: „Usiądź na nim i pozostań tu, ponieważ nie możesz go podnieść".

 
„Nie bój się wstań i idź dalej, nawet jeśli jesteś taka słaba i mizerna! Pomyśl o boleściach Jezusa i Maryi, a uda się"

 
Pomóż mi, Jezu żebym lot orła osiągnęła, nie pozostawała zawsze siedząc na ziemi jak kuropatwa. Daj, by moja wola była mocna! Czemu służy dobra wola, jeśli nie jest dość mocna, by przynieść ofiarę? Nie tylko słowami, nie, pozwól mi czynami sprawić radość Tobie i Maryi! Daj mi, o Jezu, lepiej poznać siebie samą! O, wtedy będę mogła sprawić Ci więcej radości. Jezu, dałeś mi Maryję, która chętnie pomaga mi dźwigać krzyż. Daj mi siłę znosić wszystko cierpliwie. O jak wiele mogę uczynić dla Zgromadzenia i całego świata! Jak lotnik upadającego samolotu nieraz nie wie o niebezpieczeństwie, również ja upadam często na duchu, nie zdając sobie z tego w pełni sprawy.


Świat jest dla nas tylko mostem, po którym idziemy, nie wolno nam budować na nim domu.


U Boga nie ma rzeczy małych, czym zawsze chętnie się usprawiedliwiamy. Czyż nasze życie nie jest całe służbą Bożą? Odpowiedzialność za jedną duszę i jej szkody jest większa niż wszystko inne na świecie.


BP-41 –3/1999r. (3)


Radość eucharystyczna


Dręczyły mnie pokusy i strach przed złym nieprzyjacielem i przed ludźmi, ale spowiednik nakazał mi być całkiem spokojną. Tak, jestem spokojna. Byłam chroniona w szczególny sposób przez wodę święconą i znak krzyża, tak że nikt niczego nie zauważał. Musiałam przejść przez wielkie trudności i odbyć walkę z rodzicami z powodu pragnienia samotności. Owładnęło mną całkowicie pragnienie tabernakulum i Komunii świętej, l znów miałam wielkie trudności (z powodu mego pragnienia przyjęcia Komunii) w ciągu półtora roku.

 
W ostatnich dniach przygotowania do Komunii świętej byłam milcząca, z mymi myślami gdzie indziej, przy Jezusie, tak że całkiem nie dosłyszałam, jak powinno się zachować po Komunii świętej.


Wreszcie zbliżył się dzień Pierwszej Komunii, 5 maja 1921 roku. Ponieważ moja matka z powodu ciężkiej pracy, była bardzo zmęczona i mizerna, dała mi pieniądze i powiedziała: „Idź i kup sobie biały materiał na sukienkę komunijną!" Poszłam do sklepu i poprosiłam o biały materiał. Ponieważ byłam dość mała i zgubiłam się między wielkimi ludźmi, spojrzano na mnie z góry i zapytano: „Gdzie jest twoja matka?". Sądzono, że ukradłam pieniądze. Nie pozwoliłam, by się mnie pozbyto w ten sposób. Płakałam głośno i powiedziałam: „Jeśli jutro (niedziela) nie będzie zamknięte, przyjdzie".


Wszystkie dzieci wyszły już z kościoła, a ja sama jeszcze klęczałam. Przyszła matka i zapytała: „Dlaczego nie wychodzisz? Wszyscy czekamy na ciebie". Nie wiedziałam, co powinnam była powiedzieć, i tylko cieszyłam się. Następnego dnia zapytałam matkę, ale całkiem ostrożnie: „Co robisz ze świętą Hostią po Komunii świętej? Jezus jest już w sercu?" Matka odpowiedziała: „Dziewczyno, że jesteś głupia, wiem, ale aż tak głupia ... Nie wiesz, że Jezusa w świętej Hostii się spożywa?".

 
O Zbawicielu, czy wolno nam mieć śmiałość i zapukać do drzwi Twego tabernakulum? Wszyscy powinniśmy przynieść Ci płonące serca. Ale często jak zimne są te serca! Zbawicielu, tak bym sobie życzyła, aby każdej z nas można było kiedyś napisać na grobowcu: „Odeszła usprawiedliwiona do domu Ojca". O, Jezu, pomóż!


BP-42-4/1999 r. (4)


"Radością było przebywanie..."


"Nie było prawie dnia, w którym bym czegoś nie zbroiła"


"Radością było przebywanie razem w rodzinie; również pomiędzy nami i braćmi mojego ojca panowała miłość oraz zgoda. Ponieważ Jezus miał inne plany wobec mamy i nas, dzieci, zabrał naszego kochanego, dobrego ojca"


Kochana mama owdowiała mając 29 lat. Zdana na Bożą wolę, była dla nas ojcem i matką i nie wątpiłam ani minuty, dlaczego tak się stało. Teraz przypominam sobie czasy mego dzieciństwa, gdy często mówiłam: "Muszę pomóc mamie w gospodarstwie domowym". Żeby sprawić jej radość, próbowałam robić wszystko to, co robiła ona i czego się od niej nauczyłam: piec chleb, prać bieliznę, płukać i krochmalić, stojąc na małym stołku, i wiele innych rzeczy. Matkę obowiązywał dwunastogodzinny dzień pracy. My, dzieci, spaliśmy, a ona pracowała.

 
Nie tylko śmierć ojca ciążyła na jej barkach. Nie! jeszcze coś innego.. Ciało ojca było jeszcze w domu, gdy przyszedł do naszego domu dyrektor Kasy Oszczędnościowej i powiedział: "Heleno, nie masz pieniędzy, ponieważ Kasa Oszczędności zbankrutowała!". Takie było współczucie, które otrzymała matka, pozorna "milionerka".

 
Znaleźliśmy się w szpitalu. Zostaliśmy oddzieleni i zamknięci w pokoju z zakratowanymi oknami. W naszym mieszkaniu gospodarowali obcy ludzie według ich upodobania. Przez pierwsze dni mieliśmy dobrą opiekę. Stwierdzono jednak, że nie jesteśmy w stanie opłacić leczenia, że matka jest wdową, i odebrano nam wszystkie przywileje. Ale Bóg opiekował się nami.


Po 5 tygodniach obserwacji matka i my, dzieci, zostaliśmy zwolnieni. Po powrocie do domu znaleźliśmy wszystko w okropnym stanie: okna zabite, bielizna i pierzyny porozrzucane, bydło i stajnie podupadłe, tak że nadzieja, jaką matka jeszcze miała, powinna była ją opuścić. Pamiętam, jak ze wzrokiem skierowanym na krzyż powiedziała sama do siebie: "Uczciwie i odważnie rozpocznę wszystko na nowo, aby nadal pozostać tą samą matką ". Nie narzekała i nie szemrała, nie szukała ludzkiej pomocy: chciała tylko czynić wolę Bożą.


BP-43-5/1999 r. (5)


„Być świętym”


Być świętym znaczy: w naturalny sposób stać się nadnaturalnym; to jest często trudne. 


Być szczęśliwą w cierpieniu często nie jest łatwo. Natomiast być zdrowym i pracować - czyni radosnym. Jednak nas jako oblubienice Chrystusa, cierpienie musi czynić radosnym. Jeśli nadejdzie tęsknota za Jezusem i Maryją, kilka łez potyka się w kąciku. Nieprawdaż droga Mateczko, tęsknoty za Jezusem nie da się przecież opisać... ? 


Nie powinno się poddawać nastrojom, ponieważ jak długo człowiek żyje, jest poddany zmianie, raz radosnej to znów smutnej, ale nasze uczucie powinno nas prowadzić do Boga. Ja jako siostra Maryi Niepokalanej, Służebnica Boża, powinnam być nosicielką Chrystusa, cały dzień powinnam myśleć tylko o Bogu, we wszystkim, co czynię. Nosicielką Chrystusa powinnam być dla mego bliźniego, jego przyprowadzić bliżej Boga. Powinnam być „śpiewaczką”. Moja dusza powinna wyśpiewywać radośnie z powodu wszystkich dobrodziejstw Bożych. 


Wszystko co mi Bóg ześle, chętnie i z gotowością przyjąć. Obowiązki stanu na miarę swoich sił dobrze wypełnić. Życie wspólnotowe jest również pokutą. Niechęć i nieprzychylność przezwyciężać. Praktykować małe umartwienia. Czego uczę się od Jezusa ? Miłości, łagodności, dobroci, krótko: wszystkiego, czego potrzebuję. O Boże, jak wielkim jesteś ! Jak mała jestem Ja ! 


O Jezu pozwól mi być wielką i pozostać małą ! Trzykrotnie Święty Boże, jeśli Twoją najświętszą wolą jest, bym jeszcze więcej cierpiała, wtedy chcę jeszcze więcej znosić. 
Daj nam, o Zbawicielu, łaskę, abyśmy zawsze potrafili poświęcić wszystko, by tylko rozpoznać i pełnić Twoją wolę, co przecież w gruncie rzeczy jest najtrudniejsze! 


Proszę Cię tylko o pokój duchowy aż do końca, żeby nic ziemskiego nie zakłóciło tego pokoju. Proszę Cię o miłość, o miłość, która nie zna granic i jest bez barier. Spraw, żebym wypełniała moje obowiązki w sposób najdoskonalszy !


BP-44-6/1999 r. (6)


Weronika otrzymała od Zbawiciela chustę ona miała jednak oblicze Jezusa a mnie Jezus odebrał światło oczu, ponieważ z dnia na dzień gorzej  jest z moim wzrokiem. Jezus musi otworzyć mi oczy duchowe, abym rozpoznała Go lepiej, ale też przełożonych, i sprawić, żeby nasza święta Reguła została wreszcie zatwierdzona. Czyż święta Reguła nie jest oczyma duchowymi na drodze do doskonałości ?

 
O Jezu, Twoje serce nie zna niczego innego tylko miłość. Im większy jest grzesznik, tym większa jest Twoja miłość do niego. Twemu sercu jest obce wszystko, co nie jest miłością. Pozwól mi iść moją drogą krzyżową w taki sposób, żeby w sercu wzrastała codziennie miłość do Ciebie, Maryi i do bliźniego. Napełnij moje serce świętą radością, ponieważ dopiero wtedy będę szczęśliwa i zadowolona. Ty masz przecież wszystko, o Jezu, i jeśli ktoś prosi Ciebie o coś, ten również otrzymuje. O Jezu życzyłabym sobie, by widzieć wszystkich ludzi szczęśliwych w Tobie.


Wewnętrzny impuls kazał mi zdecydować się, by przed każdą I niedzielą miesiąca Serca Jezusowego prosić w imieniu wszystkich nowicjuszek o przebaczenie za przewinienia minionego miesiąca i modlić się o nowe łaski na przyszły.

 
Wszyscy winniśmy o Jezu, nosić znak niewinnej miłości (lilię). Czystym powinno być nasze serce, całkiem czyste, czyste nasze działania, czyste słowa i myśli, czyste nasze wnętrze, czysta nasza zewnętrzność. Strzeż szczególnie naszego języka i oczu, które tę lilię plamią! Pozwól jej kwitnąć w ukryciu, podlanej i pielęgnowanej przez Jezusa i Maryi dłoń! Oni sami powinni ją kiedyś zerwać i mieć z niej radość.


W ciemną noc szedł Jezus po morzu. Przyszedł sztorm, a Jezus szedł dalej. Również w mym wnętrzu przychodzi taki wielki sztorm. Pomóż mi Jezu, żebym nie utonęła! Jeśli nawet sztorm i ciemności są wielkie, pomóż mi, Jezu, uchwycić Twoją dłoń.

 
Jezu daj na poznanie i wierność Tobie w małych rzeczach aż do śmierci, by wypełniać wolę Bożą, jak Ty ją wypełniałeś. Widzisz, o Jezu, ten wielki, zły świat potrzebuje tak wiele pomocy, nie opuszczaj nas!
Jezu rozciągnąłeś Twoje ramiona na krzyżu, a ja czasami chcę uciekać od małych ofiar. Pozwól mi, Jezu, stać się dobrym dzieckiem. Zobacz, jak źle wygląda teraz ten świat. Można by myśleć, że dopiero teraz zaczyna się Droga Krzyżowa na świecie.


 BP-45-1/2000 r. (7)


O Jezu zamiast miłości i posłuszeństwa znajdujesz u ludzi tylko niewdzięczność i nienawiść. Przebacz nam i pozwól wykorzystać lepiej ostatni czas naszego życia! Gdy wieczorem i w południe robię rachunek sumienia, co tam znajduję ? Jezu, ukarz mnie i daj, żeby moje sumienie nie dawało mi spokoju, aż zrozumiem Maryjo, Ty rozumiałaś Jezusa najlepiej, pomóż mi go zrozumieć !


Od dzieciństwa zawarłam przymierze z Bogiem, a Bóg je przyjął. Pomimo mojej nieudolności Boża dobroć była wielka. Jeszcze raz do zobaczenia w niebie.


Chcę umrzeć z miłości ku Tobie, o Jezu, aby też móc kiedyś zmartwychwstać.


Wszyscy, których muszę opuścić, nie bójcie się śmierci, ponieważ czeka na Was życie wieczne.


Uczynić ostatni krok w spokoju z Jezusem i Maryją. Przez Maryję być całkiem z Jezusem i pozostać z Nim. Radosnym sercem iść do Jezusa. Ta intencja powinna pozostać tajemnicą (chodzi o przygotowanie na śmierć). Podziękować za dobroć Bożą w całej przeszłości i prosić o dobrą wieczność, mianowicie: wkrótce oglądać Boga w Jego piękności. Za żadną cenę świata nie utracić łask !


O Jezu, pozwól mi umrzeć całkowicie sobie samej, ażebyś żył tylko Ty sam! Ty powinieneś panować i mną rozporządzać, ponieważ należę do Ciebie. Jesteś dla mnie Ojcem, Tyś mój Oblubieniec, Ty jesteś dla mnie wszystkim we wszystkim. Chcę umrzeć dla świata i tylko żyć dla trzykrotnie Świętego Boga i dla Maryi.

 
Tylko nie zapominajcie modlić się, żebym mogła również tam sprawić Bogu radość. Co za szczęście zobaczyć Boga, któremu idę naprzeciw! Jak się ludzie boją słowa umrzeć, a przecież jest to jedyna rzecz, która jest sprawiedliwa na świecie ! Do wszystkich przychodzi ta przyjaciółka śmierć i puka, i trzeba za nią iść. Całe życie składa się z tajemnic, nad którymi ludzie nie rozmyślają, a nawet się nie pytają. Żyje się, ponieważ się jest, a co jest naszym obowiązkiem ?

 
 BP-46-2/2000 r. (8)


Weronika otrzymała od Zbawiciela chustę ona miała jednak oblicze Jezusa a mnie Jezus odebrał światło oczu, ponieważ z dnia na dzień gorzej jest z moim wzrokiem. Jezus musi otworzyć mi oczy duchowe, abym rozpoznała Go lepiej, ale też przełożonych, i sprawić, żeby nasza święta Reguła została wreszcie zatwierdzona. Czyż święta Reguła nie jest oczyma duchowymi na drodze do doskonałości ?


O Jezu, Twoje serce nie zna niczego innego tylko miłość. Im większy jest grzesznik, tym większa jest Twoja miłość do niego. Twemu sercu jest obce wszystko, co nie jest miłością. Pozwól mi iść moją drogą krzyżową w taki sposób, żeby w sercu wzrastała codziennie miłość do Ciebie, Maryi i do bliźniego. Napełnij moje serce świętą radością, ponieważ dopiero wtedy będę szczęśliwa i zadowolona. Ty masz przecież wszystko, o Jezu, i jeśli ktoś prosi Ciebie o coś, ten również otrzymuje. O Jezu życzyłabym sobie, by widzieć wszystkich ludzi szczęśliwych w Tobie.


Wewnętrzny impuls kazał mi zdecydować się, by przed każdą I niedzielą miesiąca Serca Jezusowego prosić w imieniu wszystkich nowicjuszek o przebaczenie za przewinienia minionego miesiąca i modlić się o nowe łaski na przyszły.


Wszyscy winniśmy o Jezu, nosić znak niewinnej miłości (lilię). Czystym powinno być nasze serce, całkiem czyste, czyste nasze działania, czyste słowa i myśli, czyste nasze wnętrze, czysta nasza zewnętrzność. Strzeż szczególnie naszego języka i oczu, które tę lilię plamią! Pozwól jej kwitnąć w ukryciu, podlanej i pielęgnowanej przez Jezusa i Maryi dłoń! Oni sami powinni ją kiedyś zerwać i mieć z niej radość.

 
W ciemną noc szedł Jezus po morzu. Przyszedł sztorm, a Jezus szedł dalej. Również w mym wnętrzu przychodzi taki wielki sztorm. Pomóż mi Jezu, żebym nie utonęła! Jeśli nawet sztorm i ciemności są wielkie, pomóż mi, Jezu, uchwycić Twoją dłoń.

 
Jezu daj na poznanie i wierność Tobie w małych rzeczach aż do śmierci, by wypełniać wolę Bożą, jak Ty ją wypełniałeś. Widzisz, o Jezu, ten wielki, zły świat potrzebuje tak wiele pomocy, nie opuszczaj nas!
Jezu rozciągnąłeś Twoje ramiona na krzyżu, a ja czasami chcę uciekać od małych ofiar. Pozwól mi, Jezu, stać się dobrym dzieckiem. Zobacz, jak źle wygląda teraz ten świat. Można by myśleć, że dopiero teraz zaczyna się Droga Krzyżowa na świecie.


BP-47-3/2000 r. (9)


Gdy zmęczymy się na naszej drodze, 
pozwól nam odpocząć i wzmocnij nas nową siłą, 
by znów rozpocząć od nowa ! 
Nie pozwól nam pozostawać siedzącymi na kamieniu pokus.
Jestem pewna, Ty podasz nam Twoją pomocną dłoń.


Jezu pozwól mi pracować, 
Pracą chcę sprawić radość Tobie i przełożonym!


Pomóż mi Jezu, tak zachowywać się we wszystkim, co spotyka mnie codziennie, jakby to było pierwszy raz! Przyrzekam Ci uległość, całkowitą uległość w najmniejszych rzeczach, również w myślach, zawsze wypełniać wolę Ojca. Również Ja zostałam postawiona w świecie, by wypełnić wolę Ojca. O Maryjo pozostań ze mną, tak jak kiedyś wytrwałaś przy Jezusie aż do ostatniej godziny Jego życia! Również Ty wypełniałaś z nim wolę Ojca i wolno Ci teraz być wiecznie przy nim.


Pomóż mnie i wszystkim, którzy cię kochają, lub nie kochają, wyjść z duchowej ciemności! Tym, którzy Cię kochają, pokaż drogę, żeby przyszli do Ciebie wcześniej, a tym, którzy Ciebie nie znają albo odwracają się od Ciebie, przebacz i pokaż im pomimo to drogę do wiecznej ojczyzny!


Modlić się znaczy: kochać Boga jak dziecko,
Być całkowicie napełnionym i przenikniętym Bogiem.
Modlitwa jest tęsknotą za Bogiem


Dlaczego jestem taka oziębła?
Od czego zależy? Jest to też Twoja wola?
Pewnie nie - bo Ty pragniesz, 
by dusze zawsze czuwały i modliły się.


O Duchu święty, Ty nieznany Boże dzisiejszego świata,
Oświeć naszych księży i daj im słuszne słowa, by uratowali wiele dusz!


O Jezu jak bardzo pragnę z kapłanami ratować dusze dla Ciebie!
Pozwól mi pomagać kapłanom! Jezu, błogosław spowiednika, 
jego trudy i tych wiele słów pocieszenia i pozwól, aby nic nie zginęło z mojej winy!
Dałeś mi wielką łaskę bycia chrześcijanką. Podaruj mi szczerość, 
wspaniałomyślność, męstwo i jasne samopoznanie.


BP-49-1/2001 r. (10)


Czcigodna Matko, czy zechciałabyś dla wielkiej radości Maryi, naszej niebieskiej Matki zatroszczyć się o to, żeby wszystkie święta maryjne były obchodzone bardziej duchowo i z większym przygotowaniem ? To nie powinno polegać na nadzwyczajności, lecz na małych, niewidocznych umartwieniach, Zwycięstwach nad sobą, szczególnie duch skupienia i modlitwy powinien odznaczać dni przygotowania. Powinno się przede wszystkim zachęcić siostry w szczegółach, by podejmowały te ćwiczenia, żeby uprosić większe błogosławieństwo i łaski dla naszego Zgromadzenia i dla ich dusz. Podczas każdej uroczystości maryjnej Maryja otrzymuje łaski i dusze, a my wszyscy powinniśmy dusze ratować. Maryja jest równocześnie Pośredniczką i kapłanką.

O Jezu jako zakonnica powinnam pomóc Ci dźwigać krzyż, a czynię Twoje brzemię jeszcze cięższym. Jezu wyrwij wszystko, co złe z mego serca i zasadź Twoją i Maryi miłość. Pozwól mi być dzieckiem, dobrym, małym dzieckiem! Napełnij moje serce żalem za grzechy. Nie pozwól mi być nadal Tak zimną wobec woli Bożej i Ciebie! Uczyń mnie dobrym dzieckiem, jakim była kiedyś Maryja, która towarzyszyła Ci w składaniu ofiar. Niech idę mu naprzeciw, jak kiedyś Maryja.

Jezu przebij moje serce tym mieczem skruchy i miłości do Ciebie, Który przebił również serce Maryi! Maryjo, Ty nasza niebieska Matko, Rozgrzej nasze zimne serca i pomóż nam znieść dla Jezusa wszystko, Co ciężkie, co wydaje się nas przygniatać!

Jezu, daj mi miłość do cierpienia, tzn. do Ciebie. Chwała, podziękowanie i skrucha Tobie, miłość ofiary, Zbawicielu, mnie. Maryjo, uczyń mnie piękną, małą, całkiem czystą dla Jezusa. Dopiero wtedy Jezus może mieć radość. 

Trzeba więcej żarliwej miłości dla Jezusa i Maryi, Byłoby wtedy lepiej. Jak łatwo jest spełnić wolę Bożą Przez jedno "tak", czy to w milczeniu, czy w działaniu.

O Maryjo, jak wielka była Twoja pokora przy Twoim "Oczyszczeniu" w świątyni! Pomóż nam poznać prawdziwą pokorę z czystej miłości do Boga i potem ją praktykować.

Jak długo w naszych potrzebach zwracamy się do ludzi, a nie do Ciebie i Maryi, tak długo nasze lampy są bez oliwy. Aby pozostać dzieckiem Bożym, trzeba mocno, po dziecinnemu I ślepo wierzyć. Przez Komunię świętą i nabożeństwo do Maryi Można stać się bogatym dla wieczności. Wszystkie drogi na świecie połączyć z drogą do wiecznej ojczyzny.

Przyjmij ofiarę, Maryjo, Skarbnico łask, i daj duszom wszystko, czego potrzebują; Miłości, miłości, tysiąc razy miłości! O Jezu, daj duszom tak wiele miłości, Żeby dusze, które Ciebie nie kochają, były przyciągnięte przez pałające miłością dusze! Kochana Matko Boża, Ty musisz prowadzić dusze do Zbawiciela. Ty wiesz najlepiej, jak można zacząć i jak można je zdobyć.

 

SM Dulcissima

Zapraszamy  do współpracy- autorstwo materiałów dostarczonych zapewnione.  Kontakt brzezie@raciborz.com.pl. Teksty i zdjęcia zastrzeżone /Ustawa o ochronie praw autorskich/. Modyfikowano. 22/05/06 r.   Autor witryny - Florian Burek. Witryna istnieje od 1994r.