Przebieg ekshumacji zwłok Sługi Bożej



Grób S. M. Dulcissimy na starym cmentarzu



  Kwatera grobów sióstr z brzeskiego klasztoru, pierwsza alejka, drugi grób widoczny na zdjęciu to grób S. M. Dulcissimy. Tu światła nie gasną i kwiaty nie więdną.


    Grób S. M. Dulcissimy odwiedzany przez młode dziewczyny, Mirelę która mieszka w Brzeziu i Sabrinę, która w 1991 roku z całą rodziną wyjechały do Stanów Zjednoczonych. Wyjeżdżając rodzina udała się na cmentarz na modlitwę o wstawiennictwo "Dulcizmy" u Boga na opiekę i wsparcie w czasie podróży i trudnych początków na nowym miejscu pobytu w Ameryce. Rodzina zabrała wtedy grudkę ziemi z grobu S. M. Dylcissimy, która jako talizman towarzyszyła im w każdym przedsięwzięciu. Podczas odwiedzin w Brzeziu chcieli zabrać ziemię dla znajomych w Stanach, jednak w czasie kontroli celnej musieli ziemię oddać i wrzucić do Oceanu Atlantyckiego. Zdjęcie pochodzi z 1994 roku, kiedy Sabrina z rodziną przybyła do Brzezia po trzech latach pobytu w Ameryce. Na zdjęciu, w tle pojawił się krzyż, który zawisnął na tle nieba. Dla ścisłości trzeba wyjaśnić, iż na starym cmentarzu postawiono postument z krzyżem dla upamiętnienia, iż w tym miejscu znajdował się ołtarz w starym kościółku, który w 1907 roku został rozebrany. W 1906 roku poświęcono obecnie istniejący obok kościół w Brzeziu.


   Grób S. M. Dulcissimy w porze letniej, kiedy cmentarz tonie w kwiatach, mimo to, grób "Dulcizmy" wyróżnia się w sposób zdecydowany. Z opisów rozmiarów starego kościółka wynika, iż wszystkie groby sióstr z brzeskiego klasztoru znajdują się w obszarze nawy głównej starego kościółka.


Grób S. M. Dulcissimy w porze zimowej, również posiada ślady niedawno odbytych odwiedzin.


BP-46-2/21 maja 2000 r. Ks. Józef Cop


Przebieg ekshumacji Sługi Bożej

    Wiele jest wydarzeń, które zasługują na miano wielkich. Rok 2000 przebiega dla nas pod znakiem trzech jubi­leuszy: obchodzonego w całym kościele Wielkiego Jubileuszu Zbawienia, 1000-lecia powstania struktur kościelnych w Polsce oraz 75-lecia powstania diecezji katowickiej.
    Jubileusze to nie tylko wydarzenia o światowym rozgłosie. Ważne są dni, spotkania i chwile, które nie znajdują się na pierwszych stronach gazet i w czołówkach telewizyj­nych wiadomości. Takim szczególnym wydarzeniem dla Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej i katolików świeckich na Górnym Śląsku była ekshumacja zwłok Sługi Bożej S. M. Duicissimy. 
    Uroczystość przeniesienia doczesnych szczątków Sługi Bożej S. M. Duicissimy Heleny Hoffmann ze starego brzeskiego cmentarza na nowe miejsce pochówku przy kościele św. Apostołów Mateusza i Macieja w Brzeziu nad Odrą miało miejsce w sobotę, 8 kwietnia 2000 roku. Do brzeskiej parafii przybyło z tej okazji wielu wiernych z kraju i zagranicy. Przed godziną 8.00 przy starym cmentarzu parafialnym w Brzeziu zaczęły się gromadzić tłumy ludzi: mieszkańcy Brzezia i okolicy, siostry ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, księża, członkowie rodziny świątobliwej zakonnicy, mieszkańcy Świętochłowic - Zgody i Nowego Bytomia. Z parafii obejmującej te miejscowości pochodziła Sługa Boża, S. M. Dulcissima.


    O godz. 8.00 większość z nich zgromadziła się w kościele parafialnym, by uczestniczyć w ślubowaniu kapłanów i osób świeckich, zaangażowanych w przeniesienie szczątków Sługi Bożej do nowego grobowca. Wśród składających przysięgę byli świadkowie procesu beatyfikacyjnego - Łucja Bugdol i Kazimierz Darowski - świadkowie pogrzebu Sługi Bożej w maju 1936 roku. W kościele odczytano dekret metropolity katowickiego, arcybiskupa Damiana Zimonia zezwalający na ekshumację szczątków, rozpoznanie i przeniesienie Sługi Bożej S.M. Duicissimy, do nowego miejsca przygotowanego przy kościele parafialnym w Brzeziu nad Odrą .


    Potem wszyscy udali się na pobliski cmentarz, gdzie od października 1935 roku grzebano siostry ze Zgromadze­nia Maryi Niepokalanej. Na grobie S.M. Duicissimy płonęły jak zwykle znicze i leżały świeże kwiaty. Wkrótce czterej za­przysiężeni mężczyźni (Henryk Błaszczok, Jan Kuciński oraz Alojzy i Adam Stawinoga) przystąpili do rozebrania obudo­wy grobu i rozpoczęto odkopywanie trumny ze zwłokami skromnej zakonnicy.


 

    Przez prawie 2,5 godziny torowali sobie drogę poprzez zwały ziemi i gliny. Dopiero około 11.00 na głębokości 1,30 m dokopano się do zbutwiałego wieka trumny. Około godziny 12.00 na głębokości 1,50 m odkopano dno. Robotnicy podłożyli pod dno stalowe blachy, obwiązali wszystko solidnie powrozami i z pomocą strażaków wyciągnęli na powierzchnię.


    Potem trumnę nakryto białym prześcieradłem i odprowadzono w procesji do pobliskiego klasztoru, w którym Sługa Boża spędziła ostatnie lata życia. W czasie rozpoznawania grobu odmawiano modlitwę różańcową w intencji beatyfikacji tej pierwszej rodowitej Ślązaczki mającej szansę znaleźć się w gronie świętych.


    W klasztorze za zamkniętymi drzwiami, delegaci metropolity katowickiego pod przewodnictwem ks. Alojzego Drozda, postulatora procesu beatyfikacyjnego oraz specjaliści z zakresu medycyny sądowej z prof. Władysławem Nasiłowskim na czele oczyścili szczątki, dokładnie je opisali i stwierdzili ich autentyczność. Szczątki Sługi Bożej zostały ułożone w anatomiczną całość. Następnie zostały ubrane w habit zakonny i złożone w metalowej trumnie, a potem drewnianej. Tak przygotowane mogli dopiero zobaczyć czekający na ten moment uczestnicy uroczystości. Trumna została wystawiona w holu klasztornym. Wąskim korytarzem brzeskiego klasztoru przeszło wiele osób, cierpliwie czekających, by móc dotknąć szczątków Sługi Bożej. Uczestnicy uroczystości mogli je obejrzeć i pomodlić się przy nich. Dla nielicznych, w tym członków rodziny, którzy pamiętali jej pogrzeb w 1936 roku, to było kolejne pożegnanie. Później w metalowej trumnie umieszczono dokumentację ekshumacji i na oczach uczest­ników opieczętowano i zalutowano. Podobnie uczyniono z trumną dębową, którą również dokładnie zamknięto i opieczętowano.


    Z blisko dwugodzinnym opóźnieniem rozpoczęła się procesja pogrzebowa z domu sióstr, której przewodniczył metropolita katowicki arcybiskup Damian Zimoń.


    Na placu kościelnym przed kościołem parafialnym został przygotowany nowy sarkofag, który arcybiskup Zimoń poświęcił. W nim umieszczono trumnę i zamurowano. Na dwutonowej płycie nagrobnej widnieje napis: Oblubienica Krzyża, Sługa Boża S.M. Dulcissima 1910-1936. Autorem projektu grobowca jest mgr inż. Lucjan Holecki z Raciborza, a wykonawcami: Gerard Wiglenda (senior) i jego syn Gerard Wiglenda 0'unior) także z Raciborza, natomiast rzeźbiarską dekorację: krzyż, róże i litery wykonała włoska firma FRACARO z YINCEZY.

 
    Po złożeniu trumny w sarkofagu wierni udali się do kościoła parafialnego gdzie odbyła się Msza św. w intencji rychłej beatyfikacji Śląskiej zakonnicy, której przewodniczył metropolita katowicki arcybiskup Damian Zimoń w koncelebrze ponad trzydziestu kapłanów z dekanatu pogrzebieńskiego i raciborskiego. Na początku liturgii Mszy św. arcybiskup Zimoń przywitał przybyłych wiernych i gości, m.in. prezydentów Świętochłowic, Rudy Śl. l Raciborza.


    Na początku homilii arcybiskup nawiązał do życia Sługi Bożej S. M. Dulcissimy, następnie zauważył, że często ludzie prostego serca mogą łatwiej rozumieć Chrystusa, a S. M. Dulcissima do takich właśnie należała. Święci mogą nas zawstydzić - mówił Metropolita Katowicki - ale z tego zawstydzenia możemy podjąć wysiłek przemieniania swojego życia. Taka postawa, pragnienia świętości, wymaga odwagi. W drugiej części mówił o świętości, posłuszeństwie i cierpieniu oraz stwierdził, że trzeba modlić się, by miłosierny Bóg pomógł i nam zawierzyć Bogu tak bardzo, jak ta młodziutka zakonnica, by pomógł nam naśladować jej sposób na życie, którym była miłość.


    Dokonana ekshumacja zwłok Sługi Bożej S. M. Dulcissimy to niezbędny warunek jej procesu beatyfikacyjnego. Teraz szczątki Sługi Bożej spoczęły w granitowym grobowcu. Tego wymaga powaga wobec szczątków przyszłej błogosła­wionej. Zresztą i sami czciciele chcieli, by S. M. Dulcissima spoczęła w bardziej okazałym grobowcu niż skromna mogiła cmentarna.


    Uroczystość choć pogrzebowa, nie miała smutnego charakteru. Wszyscy cieszyli się, że Sługa Boża S. M. Dulcissima przybliżyła się do swych czcicieli, którzy mocno ufają w jej orędownictwo u Boga.



Po ekshumacji na starym cmentarzu


  Nie mniejszym przeżyciem parafian, był moment zasypywania pustego grobu. W czasie gdy szanowne konsylium dokonywało czynności czyszczenia i oględzin wydobytych szczątków, parafianie nie opuszczali miejsca, z którego wydobyto doczesne szczątki S. M. Dulcissimy i w zamyśleniu śledzili czynności zasypywania pustego grobu.


   Po ekshumacji, grób S. M. Dulcissimy uporządkowano i umieszczono tablicę z informacją o pierwotnym miejscu pochówku S. M. Dulcissimy. Mimo, iż szczątki Błogosławionej znajdują się w nowym sarkofagu, mieszkańcy nadal odwiedzają pierwotne miejsce spoczynku "Dulcizmy", z miejsca w którym znajdowało się ciało Błogosławionej nadal pobiera się grudki ziemi jako talizman pomocny w różnych życiowych sprawach. 



Sarkofag Sługi Bożej na placu kościelnym


   Długo szukano właściwego miejsca na usytuowanie sarkofagu Sługi Bożej przy Brzeskim kościele. Na kilka miesięcy przed właściwymi pracami oznaczono palikami teren planowanego umiejscowienia.


    Stan obecny na placu kościelnym przy kościele św. Apostołów Mateusza i Macieja w Brzeziu. W tle widoczny budynek klasztoru w którym S. M. Dulcissima spędziła ostatnie lata swego życia. Po lewej stronie znajdują się kamienne tablice zawierające istotne informacje o Słudze Bożej S. M. Dulcissimy.
 

SM Dulcissima

Zapraszamy  do współpracy- autorstwo materiałów dostarczonych zapewnione.  Kontakt brzezie@raciborz.com.pl. Teksty i zdjęcia zastrzeżone /Ustawa o ochronie praw autorskich/. Modyfikowano. 22/05/06 r.   Autor witryny - Florian Burek. Witryna istnieje od 1994r.